holandia z dziećmi

Holandia z dziećmi. Co ciekawego z niej przywieźliśmy?

Holandia z dziećmi. Z czego słynni są Holendrzy? Co przywieźliśmy z Holandii?

Bardzo lubię Holadnię. Holendrzy namiętnie produkują przepyszne sery w różnych odmianach, tak więc na każdym rogu można znaleźć sklep z serami – możliwa również bezpłatna degustacja 🙂 Holendrzy mają swoje pyszne ciasteczka Stroopwafel, którymi zajadaliśmy się codziennie. Stroopwafel należy położyć na kubku z gorącą kawą lub herbatą i poczekać aż lekko się ociepli – jest wtedy wyśmienity. W Holandii znajdziesz też wspaniałe ścieżki rowerowe, po których jeżdżą najróżniejsze rowery, między innymi rodzinne bakfiets – z “bagażnika” na przodzie wyglądają na świat zaciekawione dzieciaki. Co jeszcze? W Holandii jest ogólnie dostępna trawkę i skręty oraz równie wszechdostępny silny wiatr i napędzane przez niego wiatraki.

Jednak jest jeszcze jedno, z czego słynni są Holendrzy w całej Europie. Kampery. To powszechnie znani kamperowcy, zwykle “lokalni”, czyli jeżdżą głównie po Europie. Wiele rodzin ma kampery, na każdym rogu można dostrzec kampera z różną datą “przydatności” 🙂

I właśnie kamper jest naszą “pamiątka” z Holandii. Kupiliśmy dla naszej rodzinki kampera!

Podróżując po Ameryce Południowej zdecydowaliśmy się na kupno kampera. Nabyliśmy sterego, 5-osobowego Dodga, który przez następne 7 miesięcy był naszym domem.

Podróżowanie kamperem z małymi dziećmi jest niezwykle wygodne. Niestety małe dzieci wymagają dosyć dużej ilości akcesoriów, a kamper pozwala na wygodne przewożenie całego sprzętu, włączając w to na przykład hulajnogę 😉 Dodatkowo kamper daje ogromną elastyczność w kwestii noclegu, posiłków oraz trasy, dlatego już podczas podróży po Ameryce Południowej marzyliśmy o kamperze w Europie.

Okazało się, że kampery w Polsce są droższe niż oryginalnie w Holandii, choć zasadniczo wszystko zależy od okazji i późniejszych usterek. Z naszego doświadczenia wynika, że aby kupić kampera w Holandii taniej trzeba nieco szczęścia. W naszym przypadku zapłaciliśmy mniej więcej tyle samo.

Ale po kolei.

Aby znaleźć kampera wybraliśmy się na tydzień do Den Bosch, które oryginalnie nazywa się ‘s-Hertogenbosch. Dlaczego tam? Znaleźliśmy chętnego z tego miasta na wymianę domu 🙂 Renk z Couchsurfing ogłosił, że wymieni swój mały domek w Den Bosch na inną miejscówkę. Kraków mu odpowiadał, tak więc uzgodniliśmy terminy i wkrótce zjawiliśmy się w jego domu na kilka dni.

Następnie obejrzeliśmy kilka dostępnych w okolicy kamperów. Niestety większość była dla nas za droga lub z silnikime Diesla. My szukaliśmy czegoś w cenie 2-3 tys. EUR z silnikiem benzynowym, aby móc później przerobić instalację na gaz.

W końcu znaleźliśmy odpowiadający nam samochów. Ma aż 3 łóżka (wielkie łóżko w alkowie, które może pomieścić całego 2-metrowego Andrzeja) oraz dwa małe łóżka na dole, w sam raz na trójkę dzieci. Dodatkowo auto to nie miało wpisanej ilość pasażerów, wiedzieliśmy więc, że w Polsce będziemy mogli poprosić o zamontowanie większej ilości siedzeń i zrobienie homologacji na 8 osób. Dzięki temu w naszym kamperze możemy jeździć my – 5-cio osobowa rodzina oraz dodatkowo 3 osoby, na przykład dziadkowie bądź inna mała rodzinka.

Dodatkowym plusem samochodu łazienka z prysznicem, którą później testowaliśmy na Mazurach i sprawdziła się rewelacyjnie.

Minusem tego auta jest jego wiek (25 lat) oraz słaby silnik. Auto na autostradzie jest w stanie jechać maksymalne 110km/godz. I to wszystko przy dobrych wiatrach, dosłownie 🙂

Znacie takie powiedzenie o domu – pierwszy budujesz dla wroga, drugi dla przyjaciela, a trzeci dla siebie. Myślę, że z kamperem będzie to samo. Nasz obecny jest lepszy niż Dodge z Ameryki Południowej, ale nie jest idealny. Ciekawe, jaki będzie ten trzeci???

PS. Andrzej stwierdził, że do Mongolii dojedzie. Zobaczymy :)))

holandia z dziećmi
Nasz nowy domek na kółkach gotowy do zakupu.
holandia z dziećmi
Oglądamy, negocjujemy, wybieramy.
holandia z dziećmi
Przylecieliśmy do Eidhoven samolotem, do Krakowa wracamy kamperem!