Piękna Brandenburgia oraz Berlin zimą

Przygody ekipy 3dzieciaki2plecaki, czyli piękna Brandenburgia oraz Berlin zimą.

Przed wakacjami 2019 zdecydowaliśmy się na ponowną przeprowadzkę do Berlina. Nie byliśmy w stu procentach pewni, z życiem w Berlinie konkurowało znane nam życie w Krakowie na bardziej wolnościowych zasadach. Jednak po roku w podróży (Australia, Nowa Zelandia, trochę Azji, ale też Europa) dzieci podszkoliły angielski, ale zapomniały niemiecki. Stwierdziliśmy, że warto będzie znowu znaleźć się w Berlinie aby utrzymać trójjęzyczność dzieci oraz skorzystać z kosmopolitycznej atmosfery tego dynamicznego miasta.

Nasza druga przeprowadzka nie była tak łatwa jak pierwsza. Tym razem to Andrzej miał znaleźć pracę jako inżynier i z jego kontraktem szukaliśmy mieszkania. Trwało to dłużej niż się spodziewaliśmy, ale w końcu, we wrześniu 2019, sprowadziliśmy się do przestrzennego poddasza w centralnie położonej dzielnicy Berlina – Moabit. Dzieci zapisaliśmy do lokalnej szkoły, przedszkole dla najmłodszej Kai znaleźliśmy dwa miesiące później, od listopada.

Wpadliśmy w rutynę życia codziennego. Pobudka o 6.30, Andrzej robi szybki spacer z psem i rusza do pracy, o 7.30 chłopcy wychodzą do szkoły, o 8.00 Kaja i Mama gnają na rowerze do przedszkola. Około 9.30 Mama zabiera się za prace w domu – albo obowiązki domowe, albo praca freelancera. W połowie dnia spacer z psem, o 14.30 znów rowerem po Kaję, o 16.00 chłopcy kończą szkołę, o 17.30 wraca Tata z pracy. Wieczorem spacer z psem, trochę czytania, trochę oglądania, trochę zabawy i przygotowanie do spania. I tak Macieju w kółko.

W mniej więcej co drugi weekend nie mogliśmy już wytrzymać miasta, betonu i hałasu, wsiadaliśmy więc w kampera i ruszaliśmy w okoliczne lasy pięknej Brandenburgii. Odwiedziliśmy szereg miejsc, z niektórych nakręciliśmy filmy.

Na pierwszy wypad byliśmy w Ruppiner Land – przepięknym obszarze niedaleko miasta Neuruppin, na północny zachód od Berlina, gdzie nocowaliśmy nad jeziorem Molchowsee, obserowaliśmy przepływ barek przez śluzy, a następnie pojechaliśmy zobaczyć zoo Tierpark Kunsterspring z wilkami, dzikami, danielami, rysiami, czarnymi bocianami, sowami i innymi stworzeniami przystosowanymi do naszego klimatu. Zarówno nocleg nad jeziorem, obserwacje barek jak i zoo były wspaniałym przeżyciem. Zobaczcie sami:

Jeśli chcecie zobaczyć kawałek naszego berlińskiego mieszkania oraz mnóstwo owadów , płazów czy gadów to zapraszam na film o Insektopii, czyli wystawie owadów w Berlinie:

Spragnieni lasu, zieleni i natury na naszą kolejną wycieczkę udaliśmy się do centrum edukacji NABU Nature Activity Center Blumberger Mühle, również w Brandenburgii. To było jedno z bardzo wyjątkowych wydarzeń, bo po noclegu na wolnym campingu obok tego centrum udało nam się dołączyć do wycieczki organizowanej przez to centrum, na której tropiliśmy ślady zwierząt. Dzięki temu spędziliśmy ze trzy godziny na spacerze zafascynowani przyrodą wokoło. Książkę – przewodnik ze śladami zwierząt zakupiliśmy po powrocie do Berlina i towarzyszy nam od tej pory w wyprawach. Zobaczcie sami:

W samym Berlinie widzieliśmy już większość klasyków zwiedzania, które opisałam we wpisie Berlin z Dziećmi na Weekend lub Berlin z dziećmi darmowe atrakcje. Niedawno jednak została otwarta nowa, darmowa i bardzo nowoczesna atrakcja: FUTURIUM – to wystawa na temat technologii przyszłości. Podczas zwiedzania bawią się tu zarówno dorośli, jak i dzieci. Jest położona obok dworca głównego, więc można tam “wskoczyć” nawet przed lub po wyjeździe z Berlina pociągiem. Zobaczcie relację video:

W jeden z kolejnych, tym razem mroźnych weekendów, postanowiliśmy obejrzeć tereny na południe od Berlina. Trafiliśmy do obszaru Lausitzer Seenland, czyli Pojezierze Łużyckie. Tam Tata Inżynier chciał bardzo zobaczyć górniczą maszynę do usuwania ziemi. Hmm.. jaka jest fachowa nazwa po Polsku? Tego nie wiem, za to po niemiecku nazywa się to Abraumförderung F60. Było mroźno, ale prześlicznie. Aż szkoda, że nie morsowaliśmy!

A w Berlinie zimą najpiękniejsze są jarmarki bożonarodzeniowe. Jeśli traficie do jakiegokolwiek miasta w Niemczech zimą, obowiązkowo odwiedźcie jeden lub więcej jarmarków. Tutaj relacja z jarmarku przy Charlottenburg, niedaleko naszego mieszkania:

Co możemy jeszcze polecić z okolic Berlina – podjedzcie pod Barnim Panorama – to niewielkie muzeum rolnictwa, ale przygotowane ciekawie dla dzieci i położone w przepięknych okolicach. Warto je odwiedzić w słoneczny dzień:

A na koniec w centrum Berlina jeden z “EVERGREEN”-ów, czyli Berlińskie Akwarium położone na terenie ZOOLOGISCHER GARTEN BERLIN. Udaliśmy się tam trochę przypadkiem, z okazji wizyty cioci Gosi w Berlinie. Postanowiliśmy bowiem zwiedzić Berlin autobusem 100, który jest tanim ekwiwalentem autobusów Hop-on-off. Wsiedliśmy więc na Alexanderplatz w podwójny autobus numer 100 (dzieci “przepchały się” i zajęły pierwsze miejsca na górnym poziomie!) i przejechaliśmy obok Katedry Berlińskiej, Bramy Brandenburskiej, Parlamentu, Wieży Zwycięstwa aż dotarliśmy do Bramy ze Słoniami, która jest wejściem do zoo. Tuż obok można zakupić bilety wejścia tylko do Akwarium, co jest świetnym pomysłem na deszczowy dzień w Berlinie:

Co myślicie o tych atrakcjach? Jak podoba Wam się nasze kamperowo-berlińskie życie? O czym jeszcze chcielibyście poczytać? Czekam na komenarze!